wtorek, 1 stycznia 2013

Kropla w morzu...zakupy z PL

Heja!

Mam wieczór wolny i postanowiłam że wezmę się w garści i podzielę się  wami malutką częścią tego co zakupiłam podczas pobytu w domu rodzinnym we Wrocławiu :).
Niestety ograniczenia w limicie bagażu robią swoje (jak wiadomo wałówka po świętach musi być! ) Niewiele mogłam dołożyć a w bagażu podręcznym wiadomo... 100ml płynów tylko i to w specjalnym woreczku strunowym.
Paczka będzie u mnie w połowie stycznia także na pewno podzielę się z wami resztą kosmetyków.
Od razu zaznaczam, że u mnie kolorówki nie będzie. Pielęgnacja bierze górę.



No to lecimy...
Biowax - saszetka, ja mam do włosów przetłuszczajacych się. Walczę z nimi jak tylko mogę,  tak zachwalane są te maseczki (do różnych rodzajów włosów) że postanowiłam je wypróbować.

Pomadka ochronna bebe różana - naj naj naj naj naj naj najlepsza pomadka ever!!!! nikt mi nie wciśnie już żadnych carmexów, nivea, burts bee czy innych. Zapach ma raczej jakiś taki budyniowy niż różany ale osobiście bardzo lubię i polecam z całego szczerego serducha.

Sephora Crayon jumbo 12h liner - ja mam w kolorze 05 beige, zakochałam się w tym odcieniu! szampański kolor. Nie roluje się. Jest nieodłącznym elementem mojego każdego makijażu. 

Floslek maska modelująco-napinająca - jest to maska bez zmywania. Napiszę co o niej myślę jak jej użyję

Ziaja maska nawilżająca z glinką zieloną - zachwalane maseczki ziaji..

Lirene peeling enzymatyczny - ten peeling zakupiłam z myślą o moim C. ponieważ ma problemy z pryszczami :) ktoś próbował wcześniej? 

Rival de loop maseczka nawilżająca - nie próbowałam wcześniej. 

Exclusive cosmetics maseczka kolagenowa w płatku fizelinowym - bardzo kusiły mnie te maseczki z Pat&Rub w kostce, a będąc w rossmannie znalazłam coś podobnego i z tego co pamiętam nie była droga.

I jak to bywa na samym koniuszku tej listy jest coś co zasługuje na dużą uwagę. Używam tego dopiero dwa tygodnie, a jestem bardzo zadowolona i całkiem przypadkiem trafiłam na ten produkt. Będąc w Super-pharm szukałam dużej butelki żelu Vichy normaderm. Przy regałach z dermokosmetykami stała pani w białym fartuszku (dermatolog? jakiś specjalista? nie mam pojęcia, doradca?) spytała czy może mi pomóc, to ja jej wyjaśniłam czego szukam, ona oczywiście sto pytań do! Wypytała mnie o moja cerę  po czym zaprezentowałam mi ten o to żel oczyszczający do twarzy...


Uriage żel oczyszczający do twarzy. Powiem wam szczerze, miałam obawy co do tego produktu ponieważ jakby się okazał do bani, to bym sobie pluła w twarz że od razu taką wielką tubę wzięłam. Ale kto nie ryzykuje ten nie żyje :D :D :D delikatny zapach, po dwóch dniach miałam mały wysyp na twarzy ale to wiązało się chyba z "tymi" dniami :)))
Jest delikatniejszy od vichy z tego co ta pani mówiła. Ja nie jestem żadnym znawcą składników kosmetycznych ani eko, jak coś mi służy to tego używam.
Był na promocji jak widać, warty każdej złotówki. 
Jest tak delikatny że spokojnie możemy myć okolice oczu i zmyć resztki makijażu. 


Pa paaa....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz